KUBUŚ R. SYNEK ULI I TOMKA
Data urodzenia | 11 września 2003 |
Waga | 4,000 g |
Wzrost | 58 cm |
TAKI BYŁ POCZĄTEK
Dawno, dawno temu, w październiku 1999r, nie za siedmioma górami, tylko w Częstochowie, na zwykłym przystanku autobusowym, pierwszy raz przez przypadek, spotkali się moi rodzice: Ula i Tomek. Od tamtej pory spotykali się czasem razem ze znajomymi w pubie. Kilka razy umówili się na randkę i 4 stycznia 2000 r. postanowili, że nie będzie to tylko zwykła znajomość. Zaczęli spotykać się tak często, jak tylko mogli. W lutym pojechali na pierwszy wspólny weekend do Krakowa.
W maju rodzice postanowili, że już zawsze będą razem i 16 maja 2000 r. mamusia dostała od tatusia pierścionek zaręczynowy. W czerwcu chcieli wziąć cichy ślub, ale sprawy troszkę się skomplikowały i w końcu 13 lipca 2002 r. w USC w Częstochowie odbył się ślub, na którym była rodzina i chyba wszyscy znajomi rodziców. Jeszcze przed ślubem rodzice mieszkali razem. W listopadzie 2001 r., dokładnie w 22 urodziny mamusi, kupili mieszkanie i bardzo szybko się do niego wprowadzili.
W podróż poślubną rodzice pojechali do Zakopanego. Już wcześniej byli tam razem kilkakrotnie, bo bardzo lubią to miasto i Tatry. Mam nadzieję, że zabiorą tam również mnie i będziemy razem chodzić po górach.
Dokładnie pół roku po ślubie, 13 stycznia 2003 r., mama coś podejrzewała i zrobiła test ciążowy. Od razu pojawiły się na teście dwie kreseczki i to był pierwszy znak jaki dałem rodzicom :)
Jeszcze w styczniu mama poszła pierwszy raz do lekarza. Pan doktor potwierdził, że mama jest w ciąży i powiedział, że urodzę się 20 września. W lutym rodzice poszli pierwszy raz na USG. Razem z panem doktorem podglądali mnie, a ja miałem wtedy zaledwie 3 centymetry. Dokładnie widać było jak ruszam rączkami i nóżkami. Później jeszcze trzy razy podglądali mnie tym dziwnym urządzeniem. Rodzice mają nawet nagrany na kasecie film ze mną w roli głównej :) Do samego końca nie chciałem zdradzić, że jestem chłopcem i rodzice mieli niespodziankę, kiedy się urodziłem :)
Bardzo szybko rosłem, a razem ze mną rósł brzuszek mamusi. Coraz ciaśniej jej było w zwykłych ubraniach. W Wielkanoc mama pierwszy raz założyła sukienkę ciążową i wszyscy dowiedzieli się, że za jakiś czas pojawię się na świecie. Do tej pory wiedzieli o tym tylko najbliżsi znajomi i rodzina.
26 kwietnia mama pierwszy raz poczuła moje delikatne ruchy, a 10 maja dałem jej porządnego kopniaka :) Od tej pory kopałem ją mocno codziennie i bardzo się jej to podobało. Tata kładł rękę na albo głowę na brzuchu mamy i też czuł jak robię fikołki.
Rodzice cały czas przygotowywali się na moje przyjście na świat. Kupili mi dużo ubranek, łóżeczko, rożek i dużo, dużo innych potrzebnych rzeczy. Mama czytała książki i gazety na temat ciąży, porodu i opieki nad noworodkiem. Chodziła nawet do szkoły rodzenia i zapisała się na internetowe forum Jesienne Mamy 2003 :) Tata pomalował pokój w którym miałem zamieszkać, jednak moje łóżeczko rodzice wstawili do swojej sypialni. Tak było wygodniej dla mamy i lepiej dla mnie, bo miałem rodziców cały czas przy sobie. Wszystko było gotowe i rodzice czekali już tylko na mnie.
11 września, około godziny 8, mama obudziła się z lekkim bólem brzucha. Poszła do szpitala sprawdzić co się dzieje i...JESTEM!!! :)
|