Dodaj stronę do ulubionych Ustaw stronę jako startową Poleć nas znajomym!
Strona główna Galeria zdjęć Grupa dyskusyjna 'Mama Jesień 2003' Mapa serwisu Napisz do nas!
ZOSIA
CÓRECZKA TOSI I MICHAŁA

Data urodzenia
28 września 2003
Waga
3,300 g
Wzrost
53 cm
Apgar
10 pkt.

Waga - 12 miesięcy
??? g


RODZICE

Poznaliśmy się na II roku studiów, w 1994 roku. Bardzo typowo, bo na imprezie u wspólnych znajomych. Po roku zamieszkaliśmy razem a 5 kwietnia 1997 roku wzięliśmy ślub.

Od początku wiedzieliśmy, że chcemy mieć dzieci, najchętniej dwójkę. Ale plany musiały poczekać do skończenia studiów i znalezienia pracy. W dniu obrony pracy magisterskiej, wcześnie rano zrobiłam test ciążowy. Wyszły dwie kreseczki... i w październiku 1999 roku na świecie pojawił się

STARSZY BRAT ZOSI

czyli Kuba.
Kuba nas od początku zadziwiał. Najpierw okazał się modelowym strasznym niemowlakiem - pierwsze 8 miesięcy to były nieprzespane noce, kolki, wrzaski. Później, kiedy miał 2,5 roku nagle ni stąd ni zowąd sam nauczył się czytać... i mówić, mniej więcej jednocześnie. Dziś Kuba jest bardzo kochanym, bystrym prawie-sześciolatkiem.

Wiadomo było że chcemy żeby Kuba miał młodsze rodzeństwo. Niestety plany znów musiały poczekać - raz, że po okropnym porodzie długo nie miałam ochoty na kolejną ciążę, dwa, mieszkaliśmy w trójkę na 30 metrach, w pokoju z kuchnią. Było ciasno już z jednym dzieckiem. Na szczęście udało nam się kupić nowe większe mieszkanie, i kiedy Kuba miał 2,5 roku, decyzja zapadła - zabieramy się "do roboty" :)

Tym razem nie udało się łatwo - na upragnione 2 kreseczki na teście musieliśmy zaczekać aż 7 miesięcy!

CIĄŻA

W porównaniu z pierwszą, praktycznie "bezobjawową" ciążą, druga była koszmarna. Od początku do 20 tygodnia miałam okropne problemy z oczami, prawie nic nie widziałam. Pierwsze 12 tygodni było mi właściwie cały czas niedobrze, wszystko dookoła mi śmierdziało, a jedyne co mogłam zjeść to były grzanki z masłem orzechowym i melony.
Na domiar złego w 22 tygodniu okazało się że mam łożysko przodujące. Spędziłam 3 tygodnie w szpitalu po czym wypuścili mnie do domu gdzie miałam czekać na poród.

Tydzień przed terminem, w piątek po południu coś mnie tknęło żeby pójść do apteki dokupić wszystko co trzeba. Śmiałam się że jestem nadgorliwa bo Kubę urodziłam 11 dni po terminie, i też nastawiałam się na przenoszenie. A tu niespodzianka - pierwsze skurcze poczułam w sobotę 27. września o 5 rano. Kiedy wstałam powiedzieć o tym Michałowi usłyszałam z szafy pisk... nasza kotka rodziła kociaki! Byłam już pewna że to JUŻ :)
Pojechałam do szpitala na Inflancką. cały dzień chodziłam ze skurczami ale nic się nie działo... na noc odesłali mnie na patologię. Byłam załamana, wyobrażałam sobie kolejne tygodnie w szpitalu... ale... już następnego dnia, w niedzielę, zaczął się prawdziwy poród... niestety, po 3 godzinach lekarze podjęli decyzję o cesarce... Zosia od początku była stworzonkiem upartym i nie zamierzała wychodzić z ciepłego brzuszka :)
Pamiętam znieczulenie, "niech pani policzy do 10"... przy 3-ch obudziłam się a lekarz mówił - proszę się obudzić, ma pani córkę!
Była godzina 19.50, niedziela, 28. września.
Zosię zobaczyłam pierwszy raz następnego dnia, jak tylko pozwolili mi wstać. Leżała na oddziale noworodków, jeszcze jedno białe zawiniątko, zawiniątko z ciemnym mechatym łepkiem zarośniętym aż po brewki, z włoskami na uszkach i szeroko otwartymi granatowymi oczkami. Od pierwszego spojrzenia wiedziałam że to właśnie TO zawiniątko cierpliwie czeka na mamusię :)
Od tamtej pory zawiniątko z oczkami wyrosło na wszędobylską pannicę z łobuzerskim uśmiechem, której wszędzie pełno. Zosia wnosi w nasze życie uśmiech, radość i mnóstwo miłości - co przyznaje nawet starszy brat.


Strona główna
Jesienne Dzieci 2003
Jesienne mamy 2003
Nasze historie
Zdrowie
Kuchnia
Linki
Księga Gości
Nowości

Na skróty:

» Zosia - dossier
» Rodzice
» Starszy Brat
» Ciąża
» Galeria zdjęć
» Historia Tosi

Copyright © 2005
by Mama Jesień